Po co?

classic Classic list List threaded Threaded
17 messages Options
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Po co?

Kamiński Tomasz

> Dobrym rozwiązaniem systemowym byłoby stworzenie zespołu, który ...

Czy Wikipedia jest organizacją nastawioną na zysk, pochodzący ze sprzedaży dzieł własnych, do których posiada prawa autorskie? Dotychczas wydawało mi się, że Wikipedia jest strukturą należącą do Wolnego Internetu. Powiem więcej - postrzegałem Wikipedię jako symbol Wolnego Internetu, jako ludzi publikujących swoje dzieła (definicje) bez pretensji do praw autorskich i zarabiania na nich.

Jestem zbulwersowany pomysłem procesowania się z ludźmi, którzy cytują definicje encyklopedyczne bez podania źródła tych definicji. Sama idea encyklopedii jawi mi się jako piękna i bezinteresowna, pasująca do idei twórcy Internetu. I ze zdumienia przecieram oczy, bo widzę, że połączenie tych idei - Wikipedia - zostało straszliwie wypaczone. Autorzy Wikipedii zachowują się, jak chciwe koncerny biznesu rozrywkowego.

Jak można mieć pretensje do kogoś, kto cytuje definicje z encyklopedii?! Można go, co najwyżej, nazwać infantylnym głupcem, bo udaje mądralę i obniża wiarygodność swojego dzieła. Jednak wskazywanie encyklopedii, jako źródła, także jest głupie. Zdanie w przewodniku dla turysty: "Jak podaje Encyklopedia PWN, stolicą Czech jest Praga", wygląda niewiele lepiej niż: "Moim zdaniem, stolicą Czech jest Praga".

Kochani Wikipedyści, encyklopedia służy do cytowania bez powoływania się na źródło. Ani chciwość, ani zawiść nie są źródłem dobrymi intencji. Nie marnujcie czasu i energii na walkę z ludźmi, którzy cytują encyklopedie z korzyścią dla siebie.

Pozdrawiam,
Tomasz Kamiński

_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Odp: Po co?

Wojciech Pędzich
Dnia 14-02-2012 o godz. 13:55 Kamiński Tomasz napisał(a):
> > Dobrym rozwiązaniem systemowym byłoby stworzenie zespołu, który ...
>

>
> Kochani Wikipedyści, encyklopedia służy do cytowania bez powoływania się
> na źródło. Ani chciwość, ani zawiść nie są źródłem dobrymi intencji. Nie
> marnujcie czasu i energii na walkę z ludźmi, którzy cytują encyklopedie
> z korzyścią dla siebie.
>
> Pozdrawiam,
> Tomasz Kamiński
>

Bardzo podoba mi się idea kradzenia mojej pracy, publikowania jej bez uznania mojego autorstwa. Po to właśnie męczę się (czasami) albo tłumacząc hasła albo opracowując je na podstawie posiadanych źródeł. Oczywiste fakty się przedstawia jako oczywiste fakty, ale jest gdzieś granica.

Wojtek



_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Odp: Po co?

Piotr Gackowski
In reply to this post by Kamiński Tomasz
> Kochani Wikipedyści, encyklopedia służy do cytowania bez powoływania się
> na źródło. Ani chciwość, ani zawiść nie są źródłem dobrymi intencji. Nie
> marnujcie czasu i energii na walkę z ludźmi, którzy cytują encyklopedie
> z korzyścią dla siebie.

Jeżeli wytniesz ze swojej encyklopedii PWN zdjęcie, wstawisz do swojej książki i będziesz twierdził że to twoje zdjęcie - to czy postępujesz słusznie? A o czymś takim dokładnie mówimy.

PMG



_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Re: Po co?

Robert Drózd-2
In reply to this post by Kamiński Tomasz
Witam,

Dnia 14 lutego 2012 Kamiński Tomasz napisał:

>  I ze zdumienia przecieram oczy,
> bo widzę, że połączenie tych idei - Wikipedia - zostało straszliwie
> wypaczone. Autorzy Wikipedii zachowują się, jak chciwe koncerny biznesu rozrywkowego.

Chciwe rekiny biorą kasę.
My wymagamy tylko wspomnienia o źródle i autorach.

Dla nas jedynym wynagrodzeniem jest wdziączność czytelników.

I czytelnik artykułu ma prawo wiedzieć, że pięknej biografii nie
napisał PAP, ani KAI, ani dziennikarz topowego pisma, a paru
anonimowych ludzi, siedzących po godzinach w internecie.

> Jak można mieć pretensje do kogoś, kto cytuje definicje z
> encyklopedii?!

Prawo cytatu to nie jest prawo do kopiowania.

Tym bardziej że jest to Wikipedia, w której hasła mają prawo być
niedoskonałe - tym bardziej warto podawać źródło.

Odróżnijmy ponadto cytowanie definicji od cytowania treści całych
artykułów. W Encyklopedii PWN notki mają po kilka, kilkanaście zdań.
U nas czasami po kilkadziesiąt akapitów, artykuły Wikipedii to czasami
jedyne, dostępne publicznie opracowania na jakiś temat. Autorzy
udostępniają je dobrowolnie na określonej licencji. Proszą tylko tyle,
aby nie robić z nich frajerów i powołać się na ich pracę.

Pozdrawiam,
Robert

--
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedysta:Rdrozd * http://swiatczytnikow.pl :)


_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Re: Po co?

Viatoro
In reply to this post by Kamiński Tomasz
W dniu 14 lutego 2012 13:55 użytkownik Kamiński Tomasz <
[hidden email]> napisał:

>
> > Dobrym rozwiązaniem systemowym byłoby stworzenie zespołu, który ...
>
> Czy Wikipedia jest organizacją nastawioną na zysk, pochodzący ze sprzedaży
> dzieł własnych, do których posiada prawa autorskie? Dotychczas wydawało mi
> się, że Wikipedia jest strukturą należącą do Wolnego Internetu. Powiem
> więcej - postrzegałem Wikipedię jako symbol Wolnego Internetu, jako ludzi
> publikujących swoje dzieła (definicje) bez pretensji do praw autorskich i
> zarabiania na nich.
>
> Jestem zbulwersowany pomysłem procesowania się z ludźmi, którzy cytują
> definicje encyklopedyczne bez podania źródła tych definicji. Sama idea
> encyklopedii jawi mi się jako piękna i bezinteresowna, pasująca do idei
> twórcy Internetu. I ze zdumienia przecieram oczy, bo widzę, że połączenie
> tych idei - Wikipedia - zostało straszliwie wypaczone. Autorzy Wikipedii
> zachowują się, jak chciwe koncerny biznesu rozrywkowego.
>
> Jak można mieć pretensje do kogoś, kto cytuje definicje z encyklopedii?!
> Można go, co najwyżej, nazwać infantylnym głupcem, bo udaje mądralę i
> obniża wiarygodność swojego dzieła. Jednak wskazywanie encyklopedii, jako
> źródła, także jest głupie. Zdanie w przewodniku dla turysty: "Jak podaje
> Encyklopedia PWN, stolicą Czech jest Praga", wygląda niewiele lepiej niż:
> "Moim zdaniem, stolicą Czech jest Praga".
>
> Kochani Wikipedyści, encyklopedia służy do cytowania bez powoływania się
> na źródło. Ani chciwość, ani zawiść nie są źródłem dobrymi intencji. Nie
> marnujcie czasu i energii na walkę z ludźmi, którzy cytują encyklopedie z
> korzyścią dla siebie.
>
> Pozdrawiam,
> Tomasz Kamiński
>
> _______________________________________________
> Lista dyskusyjna WikiPL-l
> [hidden email]
> https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
>


Z jednej strony nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy się procesować i sądzę,
że to się nigdy nie stanie. Pomysły, to tylko pomysły. Osobiście dla mnie
jest wszystko jedno, czy ktoś poda mnie jako autora, czy nie, ponieważ z
założenia traktuję pisanie na Wikipedii jako wolontariat bez profitów,
chociaż byłoby miło zobaczyć gdzieś tam swój nick. Z drugiej strony,
Wikipedia od zawsze była na wolnych licencjach, najpierw GFDL teraz CC, a
one obie pozwalają robić co się chce z daną treścią, ale należy podać
autora i źródło (w pierwszym przypadku jeszcze treść licencji, ale
odeszliśmy od tego). Nigdy to nie było ukrywane przed nikim. Jest to też
wpisane w ruch Wolnego Internetu, aby wreszcie status licencji był
jednoznaczny w Polsce. Chociażby z tego powodu powinniśmy pisać i edukować
ludzi, że owszem, mogą brać teksty z Wikipedii, ale należy o tym wspomnieć.

Jasnym dla mnie też jest, że nie będziemy pisać do nikogo informacji, jeśli
w całym tekście jest jedno zdanie identyczne jak w Wikipedii, jednak jeśli
cały tekst jest skopiowany, to już należy dać znać ludziom, co powinni
poprawić. Poprawić, a nie usunąć i bać się nas. Często problem ten powstaje
z niewiedzy, a nie z chęci wykorzystania kogoś. Sądzę, że również
Encyklopedia PWN odezwałaby się do redakcji, która po prostu całą treść ich
hasła użyła do swojej publikacji. Ochrona prawa autorskiego nie zawsze
oznacza, że mamy z niego czerpać zysk, tylko szanować licencję, na której
autor upublicznia daną treść.

Pozdrawiam,
Michał Skąpski
_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Re: Odp: Po co?

Powerek38
In reply to this post by Piotr Gackowski
Hej!

Ja mam w tej sprawie bardzo ambiwalentne uczucia.

Z jednej strony nie do końca tak jest, że przeklejanie jakiejkolwiek
encyklopedii do własnego tekstu jest właśnie tym "do czego encyklopedia
służy". Przecież w pracach naukowych jest standardem, że jakakolwiek
definicja czy cytat musi mieć źródło w przypisie, inaczej jest w
najlepszym razie błędem warsztatowym, w najgorszym plagiatem. Oczywiście
każdy czytelnik chociażby portali informacyjnych widzi, że średni poziom
polskiego dziennikarstwa internetowego ostatnio obniża się bardzo
dramatycznie na naszych oczach, ale puszczanie pod swoim nazwiskiem
tekstu, którego 80% jest skądś przeklejone, jest chyba naprawdę krokiem
za daleko.

Z drugiej strony niestety na fali dyskusji o ACTA w Polsce utrwala się
taka czarno-biała wizja świata, że albo każdy może skopiować od każdego
wszystko bez żadnych warunków, albo należy wszystko ogrodzić systemem
złożonym z abonamentów, płatnych serwisów, a w razie potrzeby
inwigilacji i kar. Tymczasem system Creative Commons tworzy bardzo
wartościowy model pośredni i warto go promować, także poprzez działania
wikipedystów.

Z trzeciej strony ja osobiście edytuję Wikipedię dla zabawy i relaksu,
dla "resetu mózgu", bo piszę zwykle o sprawach bardzo odległych od tego,
z czego się utrzymuję. Szanuję prawo do odmiennego spojrzenia (chociażby
wyrażonego przez Wojtka), ale dla mnie zachowanie wzmianki o moim
autorstwie jest trzeciorzędną sprawą (zwłaszcza, że świadomie podpisuję
edycje głupkowato brzmiącym pseudonimem, a nie nazwiskiem). Dlatego
bardzo bym nie chciał, aby Wikipedia dołączyła do koncernów
fonograficznych czy wytwórni filmowych i zaczęła np. sądowo ścigać tych,
którzy naruszają nasze prawa. Chyba że - jak w przypadku GW - naruszają
je ci, którzy krzyczą głośno, że to im dzieje się krzywda i gwałt. Wtedy
warto to ciągnąć i nagłaśniać, ale głównie w celu ukazania hipokryzji
np. Agory.

Sorry za długość maila, gratuluję tym, którzy doszli do końca :)

Powerek38


W dniu 2012-02-14 14:05, PMG pisze:

>> Kochani Wikipedyści, encyklopedia służy do cytowania bez powoływania się
>> na źródło. Ani chciwość, ani zawiść nie są źródłem dobrymi intencji. Nie
>> marnujcie czasu i energii na walkę z ludźmi, którzy cytują encyklopedie
>> z korzyścią dla siebie.
> Jeżeli wytniesz ze swojej encyklopedii PWN zdjęcie, wstawisz do swojej książki i będziesz twierdził że to twoje zdjęcie - to czy postępujesz słusznie? A o czymś takim dokładnie mówimy.
>
> PMG
>
>
>
> _______________________________________________
> Lista dyskusyjna WikiPL-l
> [hidden email]
> https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
>


_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Re: Po co?

Tomasz Ganicz
In reply to this post by Kamiński Tomasz
W dniu 14 lutego 2012 13:55 użytkownik Kamiński Tomasz
<[hidden email]> napisał:
>
>> Dobrym rozwiązaniem systemowym byłoby stworzenie zespołu, który ...
>
> Czy Wikipedia jest organizacją nastawioną na zysk, pochodzący ze sprzedaży dzieł własnych, do których posiada prawa autorskie? Dotychczas wydawało mi się, że Wikipedia jest strukturą należącą do Wolnego Internetu. Powiem więcej - postrzegałem Wikipedię jako symbol Wolnego Internetu, jako ludzi publikujących swoje dzieła (definicje) bez pretensji do praw autorskich i zarabiania na nich.

Bez pretensji do zarabiania - ale z pretensjami do uznania ich
ciężkiej pracy przez uznanie autorstwa i udostępnianie ich twórczości
w sposób zgody z licencją, którą zaakceptowali. Idea tej licencji jest
taka, że każdy może sobie dowolnie wykorzystywać treści - ale pod
warunkiem podania autora, źródła i udostępnienia ich również na tych
samych zasadach.

Nikt zresztą nie zamierza jak rozumiem ścigać za poprawne cytowanie
Wikipedii - chodzi o przypadki użycia obszernych fragmentów tekstu i
całych zdjęć przez portale prowadzone przez koncerny, które same
lobują za zaostrzeniem egzekucji praw autorskich a przy tym łamią je
same.

Ja bym było osobiście przeciw ściganiu blogerów, facebookowców,
twórców małych, prywatnych stronek, czy nawet stron większych
prowadzonych przez NGO-sy, natomiast byłbym bezwględny dla portali
prowadzonych przez wielkie koncerny medialne.


--
Tomek "Polimerek" Ganicz
http://pl.wikimedia.org/wiki/User:Polimerek
http://www.ganicz.pl/poli/
http://www.cbmm.lodz.pl/work.php?id=29&title=tomasz-ganicz

_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Re: Odp: Po co?

Wojciech Pędzich
In reply to this post by Powerek38
Dnia 14-02-2012 o godz. 14:17 Powerek38 napisał(a):
<ciap>

> Z trzeciej strony ja osobiście edytuję Wikipedię dla zabawy i relaksu,
> dla "resetu mózgu", bo piszę zwykle o sprawach bardzo odległych od tego,
> z czego się utrzymuję. Szanuję prawo do odmiennego spojrzenia (chociażby
> wyrażonego przez Wojtka), ale dla mnie zachowanie wzmianki o moim
> autorstwie jest trzeciorzędną sprawą (zwłaszcza, że świadomie podpisuję
> edycje głupkowato brzmiącym pseudonimem, a nie nazwiskiem). Dlatego
> bardzo bym nie chciał, aby Wikipedia dołączyła do koncernów
> fonograficznych czy wytwórni filmowych i zaczęła np. sądowo ścigać tych,
> którzy naruszają nasze prawa. Chyba że - jak w przypadku GW - naruszają
> je ci, którzy krzyczą głośno, że to im dzieje się krzywda i gwałt. Wtedy
> warto to ciągnąć i nagłaśniać, ale głównie w celu ukazania hipokryzji
> np. Agory.
>
> Sorry za długość maila, gratuluję tym, którzy doszli do końca :)
>
> Powerek38
</ciap>

Tam pewien sarkazm był ;) Sam nie jestem zwolennikiem ganiania wszystkich za wszystko, zawsze i wszędzie, vide mail Polimerka, ale do diaska! ktoś nad tym tekstem się napracował, nie? No to se go weźmy, ctrl+a... ctrl+c... o tak, ustawię kursor... ctrl+v... i tekst jest mój. Ja napisałem. Jest w moim artykule / pracy licencjackiej / opracowaniu na zaliczenie / stronie głównej.

Licencja CC-by-sa-3.0 wymaga bardzo niewiele, więc tym bardziej boli mnie, ze ktoś takim niewielkim kosztem chce podpisać swoim nazwiskiem czyjeś kilobajty tekstu. Że ktoś tak naprawdę kradnie cudzą pracę, tym bardziej, jeśli jest to koncern medialny krzyczący, że tylko ACTA nas uratuje. Owszem, rajcowało mnie zobaczenie swojego nicka w tej i owej publikacji SWMPL, ale sam edytuję, bo lubię. Lubię coś dodać, poprawić, dopieścić, posprzątać, jak chcecie. Nie lubię jednak, gdy ktoś moją pracę
chce sobie przywłaszczyć.

Wojtek



_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Re: Odp: Po co?

Maciej W
> Licencja CC-by-sa-3.0 wymaga bardzo niewiele, więc tym bardziej boli
> mnie, ze ktoś takim niewielkim kosztem chce podpisać swoim nazwiskiem
> czyjeś kilobajty tekstu. Że ktoś tak naprawdę kradnie cudzą pracę, tym
> bardziej, jeśli jest to koncern medialny krzyczący, że tylko ACTA nas
> uratuje. Owszem, rajcowało mnie zobaczenie swojego nicka w tej i owej
> publikacji SWMPL, ale sam edytuję, bo lubię. Lubię coś dodać, poprawić,
> dopieścić, posprzątać, jak chcecie. Nie lubię jednak, gdy ktoś moją pracę
> chce sobie przywłaszczyć.

O to, to. Moje teksty i fotki widywałem już setki razy niepodpisane lub podpisane przez kogoś innego. Zareagowałem trzy razy: raz jak mój tekst rąbnął SKOK, drugi raz, jak moją fotkę wziął sobie "Czwarty Wymiar" a ostatnio gdy znalazłem mój tekst w projekcie do którego UE dołożyła 750 tys. zł. Nie chodzi o to, by ścigać blogerów, jak to ostatnio robiła pewna duża spółka, z żałosnym zresztą wynikiem dla jej wizerunku. Ale duzi, bogaci a na dodatek jeszcze sami krzyczący o prawach autorskich i
wstawiający wszędzie (C) mogliby świecić przykładem. A jeśli nie świecą, to w przypominaniu że powinni nie widzę nic złego.

Lajsikonik




_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Re: Odp: Po co?

Władysław Majewski
In reply to this post by Wojciech Pędzich
Obawiam się, że moje propozycje zostały zrozumiane niezgodnie z ich intencją.

Robocza nazwa "Obserwatorium Wolności Kultury" oddaje kluczowe
akcenty: reagowanie na sygnały, rozpoznanie problemów i edukację
użytkowników - we współpracy z innymi potencjalnie zainteresowanymi
(członkowie KOED, ruch CC).

Wspomniałem o egzekwowaniu tylko w sensie zdolności do jego podjęcia.
Historia uczy, że na realną zmianę postaw skutecznie wpływa pokazanie,
że dba się o wykonywanie prawa. Sergiusz Piotrowicz, procesując się z
ZUS w sprawie Płatnika, nie wygrał dla siebie nic, ale zmienił
podejście wielu instytucji i obywateli do sprawy informacji
publicznej.

Dlatego taka grupa interwencyjna powinna być przygotowana do
odpowiedniego zareagowania, gdy ktoś zacznie świadomie i
demonstracyjnie lekceważyć prawa autorów materiałów z Wipedii. Nie
chodzi o setki spraw, lecz pojedyncze, dobrze dobrane, jako
ostateczność, an którą trzeba być przygotowanym.

Inaczej Izba Wydawców Prasy i Repropol będą nadal domagały sie, aby
użytkownicy Internetu ryczałtem płacili im za rzekome masowe
kopiowanie treści z gazet, natomiast gazety będą masowo kopiowały
treści z zasobów internetowych bez podawania źródeł.

Władek

_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Re: Odp: Po co?

Tomasz W. Kozłowski
Drobna korekta, bo widzę, że wkradła się mała literówka: z ZUS-em
procesował się oczywiście Sergiusz Pawłowicz :-)

--
Tomasz W. Kozłowski

_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Re: Odp: Po co?

Przykuta
In reply to this post by Władysław Majewski
> Obawiam się, że moje propozycje zostały zrozumiane niezgodnie z ich intencją.
>
> Robocza nazwa "Obserwatorium Wolności Kultury" oddaje kluczowe
> akcenty: reagowanie na sygnały, rozpoznanie problemów i edukację
> użytkowników - we współpracy z innymi potencjalnie zainteresowanymi
> (członkowie KOED, ruch CC).
>
> Wspomniałem o egzekwowaniu tylko w sensie zdolności do jego podjęcia.
> Historia uczy, że na realną zmianę postaw skutecznie wpływa pokazanie,
> że dba się o wykonywanie prawa. Sergiusz Piotrowicz, procesując się z
> ZUS w sprawie Płatnika, nie wygrał dla siebie nic, ale zmienił
> podejście wielu instytucji i obywateli do sprawy informacji
> publicznej.
>
> Dlatego taka grupa interwencyjna powinna być przygotowana do
> odpowiedniego zareagowania, gdy ktoś zacznie świadomie i
> demonstracyjnie lekceważyć prawa autorów materiałów z Wipedii. Nie
> chodzi o setki spraw, lecz pojedyncze, dobrze dobrane, jako
> ostateczność, an którą trzeba być przygotowanym.
>

Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikiprojekt:Prawa_autorskie

Skoro są osoby zainteresowane, to można kwestie przedyskutować na wiki i wypracować jakieś procedury/zadania/itd.

Przykuta

_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Re: Po co?

picus-viridis
In reply to this post by Viatoro
> Encyklopedia PWN odezwałaby się do redakcji, która po prostu całą treść ich
> hasła użyła do swojej publikacji.

Nie odezwie się, bo wydawnictwo wyzbyło się działów encyklopedii i słowników. Odezwą się prawnicy obecnego właściciela skutecznie sprywatyzowanej firmy.

Picus viridis

_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Re: Po co?

Michał Buczyński
In reply to this post by Kamiński Tomasz
Szanowny Panie, drodzy Wikipedyści,

na Pański list padło tutaj wiele odpowiedzi i szczególnej uwadze polecam kompleksową wypowiedź Roberta Drozda, którą pozwolę sobie rozszerzyć.

Po pierwsze, Wikipedia nie jest nastawiona na zysk. Czerpanie zysków z Wikipedii - jednej z najpopularniejszych stron w światowym Internecie - byłoby bardzo proste, ale wyraźny kontrakt zawarty między założycielami usługi a społecznością oparty jest na rezygnacji z zysku i działaniu pro publico bono.

Jednocześnie jednak ten sam kontrakt jest oparty na szacunku dla autorów treści i wszystkich wolontariuszy. Na mocy umowy Wikipedia ma dbać o prawa autorskie swoich autorów. Oznacza to nie tylko nieprzywłaszczanie sobie praw autorskich autorów przez Wikipedię, ale i troskę o respektowanie tych praw przez podmioty trzecie.

Jeśli zechce Pan zapoznać się z zasadami projektu zauważy Pan również, że Wikipedia (dokładnie, Wikimedia Foundation) ani niczego nie sprzedaje, ani praw autorskich do treści nie posiada i sobie nie rości. Prawa zostają przy autorach, Wikipedia im ich nie odbiera, co jest moim zdaniem ukłonem w stronę autora (ten, jeśli chce, może swoje prawa majątkowe przenieść na kogoś innego, udzielić innej licencji, bez przeszkód wykorzystać własne dzieło w publikacji komercyjnej itd. itp.)

Ten cały ruch oparty jest na szacunku: dla czytelnika, ale proszę nie zapominać o autorze, który wkłada nieporównywalnie więcej.

>
> Dotychczas wydawało mi się, że Wikipedia jest strukturą należącą do Wolnego Internetu.

Zgadza się: wolność to 1/3 definicji Wikipedii (reszta to: encyklopedia i otwarta). Do tego jest to pierwsze słowo definicji.

> Powiem więcej - postrzegałem Wikipedię jako symbol Wolnego Internetu, jako ludzi publikujących swoje dzieła (definicje) bez pretensji do
> praw autorskich i zarabiania na nich.

A tutaj się Pan pomylił.

Mógłbym ograniczyć się do wyjaśnienia, że Pana wizja jest po prostu rozbieżna tak z prawem, jak i z deklaracją autorów treści. Spróbuję jednak przybliżyć naszą filozofię.

To, co Pan de facto zaproponował, to "wolność" jako komuna - lub prawo pięści. W Pana propozycji każdy "ma prawo" rozdać jedzenie albo podejść z pałką i wziąć: czy to krowę, czy to program komputerowy albo utwór bez pytania nikogo o zgodę.

Gorzej, gdy 1) twórca będzie chciał się najeść - czyli mieć ekonomiczną możliwość tworzenia (a nie bycia zmuszonym do rozdania wszystkiego) 2) ktoś znajdzie tak wielki drąg, że będzie mógł zamknąć innym dostęp do kultury (czy to przy pomocy zamkniętych rozwiązań programowo-sprzętowych, prawników czy lotnych band posługujących się pałkami, jak ci od Edisona).

Do tej pory doświadczenia ludzkości są takie, że zarówno 1) jak i 2) są realnym problemem - twórcy nie raz okradani byli ze swoich dzieł, z których profity zbierało potem kilku cwaniaków. Tracili na tym wszyscy poza cwaniakami - zarówno twórcy, jak i odbiorcy odcięci od dóbr kultury, które nie powstały albo powstawały tylko dla nielicznych oraz w sekrecie i izolacji od siebie.

Chyba nie chciałby Pan, by Wikipedia była wypierana przez cwaniaków sprzedających jej treści jako swoje własne i ukrywających prawdziwych autorów i sposób powstania.
Chyba wolałby Pan, by ludzie wiedzieli o Wikipedii, by trafiali na Wikipedię oraz pomagali przy tworzeniu Wikipedii, dzięki czemu wszyscy mamy dostęp do łatwo dostępnych, bezpłatnych, wolnych od reklam, możliwych do ponownego użycia, coraz lepszych treści.
Chyba wolałby Pan, gdyby udało się udowodnić, że można stworzyć wspaniałą jakość zarówno bezpłatnie jak i bez niczyjej krzywdy, na bazie samosterującego się wolontariatu.
Chyba wolałby Pan też wiedzieć, skąd pochodzi informacja, by móc ją ocenić (i ew. kogoś docenić lub poprawić u źródła).

Jako autor mógłby Pan również woleć bycie docenionym, a przynajmniej nie widzieć kogoś obcego podpisującego się pod Pańską pracą. Czasem mógłby Pan nawet czerpać korzyści ze swoich dzieł.

Z wymienionych względów Wikipedia inaczej rozumie wolność. My nie chcemy czerpać korzyści ograniczając czytelnictwo - wiedza musi być wolna i dostępna dla wszystkich, dziennikarzy Agory też. :)
Ale nie chcemy też _zmuszać_ twórców do dzielenia się z innymi. My chcemy zachęcać do dzielenia się oraz zagwarantować, że raz uwolnione treści POZOSTANĄ WOLNE, a twórca będzie doceniony.

Twórcy haseł pisali pro publico bono i mają prawo być oburzeni, gdy ktoś zarabia na ich pracy nawet nie zająknąwszy się nad pochodzeniem treści. Osobiście wiem, ile czasem trzeba się napracować nad hasłem, dlatego mam szacunek dla twórców i uważam, że jesteśmy im to winni by upominać się o ich prawa.

Ten sposób myślenia o wolności przyjęliśmy od - uwaga - ruchu wolnego oprogramowania. Gorąco zachęcam do lektury historii Richarda Stallmana, Manifestu GNU, Free Software Foundation czy założeń stojących za Linuksem, Debianem czy różnorakimi wolnymi projektami.

Licencje Wikipedii zezwalają użytkownikom na bardzo, bardzo wiele - jednakże zachowujemy pewne minimalne resztki praw po to, by nie utracić wszystkiego.

Oczywiście istnieją konkurencyjne wizje, ale taki jest fundament Wikipedii.

> Jestem zbulwersowany pomysłem procesowania się z ludźmi, którzy cytują definicje encyklopedyczne bez podania źródła tych definicji.

Jeśli przyjrzy się Pan Wikipedii zauważy Pan, że artykuły rzadko są trzysłownymi oczywistymi definicyjkami, a raczej są długimi artykułami na dany temat i jak najbardziej spełniają znamiona utworu.

> Sama idea encyklopedii jawi mi się jako piękna i bezinteresowna, pasująca do idei twórcy Internetu.
Może Pan tego nie zauważył, ale gros encyklopedii zostało napisanych przez opłacanych encyklopedystów.

Ba, a jak szlachetna jest medycyna - a jednak lekarzom się płaci.

Wikipedyści nie chcą, by im płacić, czytać reklamy, czapkować czy skakać na jednej nodze. Wikipedyści chcą jednak, by ich uwolniony wkład pozostał wolny - by portal nie przywłaszczał go sobie, ani nie ukrywał przed czytelnikami wolnej licencji.

Takie ukrycie jest działaniem na niekorzyść czytelnika portalu, a więc także i Pana.

Proszę zrozumieć: Agora zachowuje się jak człowiek, który wziął np. koce podarowane powodzianom i zaczął te koce powodzianom sprzedawać. Nie oburza Pana takie zachowanie?

> I ze zdumienia przecieram oczy, bo widzę, że połączenie tych idei - Wikipedia - zostało straszliwie wypaczone. Autorzy Wikipedii zachowują się, jak chciwe koncerny biznesu rozrywkowego.

Nie, nie zachowują. Po prostu chcemy dbać, by nikt nie SPRZEDAWAŁ naszego PODARUNKU.


> Ani chciwość, ani zawiść nie są źródłem dobrymi intencji.

Nie wiem, o kim Pan pisze. Jeśli o nas, bardzo grubo nas Pan obraża.

Pozdrawiam,
Michał "Aegis Maelstrom" Buczyński

_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Re: Odp: Po co?

Tomasz Ganicz
In reply to this post by Przykuta
W dniu 14 lutego 2012 18:21 użytkownik Przykuta <[hidden email]> napisał:

>
> Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj:
>
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikiprojekt:Prawa_autorskie
>
> Skoro są osoby zainteresowane, to można kwestie przedyskutować na wiki i wypracować jakieś procedury/zadania/itd.
>

Ten wikiprojekt jest jakby w odwrotnym celu stworzony - mnie się
podoba ten pomysł, że zrobić coś w rodzaju "CC-watch" - czy też
generalnie "Wolne licencje-watch" -  mogło by to być np. osobne wiki,
czy jakiś inny otwarty CMS (np. coś w duchu bugzilli), w którym każdy
mógłby zgłaszać naruszenia - a kilka osób by je weryfikowało i
następnie - w stosunku do serwisów komercyjnych, które szczególnie
często i rażąco naruszają - podejmowało kroki prawne. Już sama lista
zweryfikowanych zgłoszeń byłaby ciekawym materiałem poglądowym.
"Obserwatorium Wolnej Kultury" nawet ciekawie brzmi - chociaż można by
to też rozszerzyć na naruszenia wolnych licencji na programy.

--
Tomek "Polimerek" Ganicz
http://pl.wikimedia.org/wiki/User:Polimerek
http://www.ganicz.pl/poli/
http://www.cbmm.lodz.pl/work.php?id=29&title=tomasz-ganicz

_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Re: Odp: Po co?

Wojciech Pędzich
W dniu 2012-02-14 22:43, Tomasz Ganicz pisze:

> W dniu 14 lutego 2012 18:21 użytkownik Przykuta<[hidden email]>  napisał:
>
>> Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj:
>>
>> http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikiprojekt:Prawa_autorskie
>>
>> Skoro są osoby zainteresowane, to można kwestie przedyskutować na wiki i wypracować jakieś procedury/zadania/itd.
>>
> Ten wikiprojekt jest jakby w odwrotnym celu stworzony - mnie się
> podoba ten pomysł, że zrobić coś w rodzaju "CC-watch" - czy też
> generalnie "Wolne licencje-watch" -  mogło by to być np. osobne wiki,
> czy jakiś inny otwarty CMS (np. coś w duchu bugzilli), w którym każdy
> mógłby zgłaszać naruszenia - a kilka osób by je weryfikowało i
> następnie - w stosunku do serwisów komercyjnych, które szczególnie
> często i rażąco naruszają - podejmowało kroki prawne. Już sama lista
> zweryfikowanych zgłoszeń byłaby ciekawym materiałem poglądowym.
> "Obserwatorium Wolnej Kultury" nawet ciekawie brzmi - chociaż można by
> to też rozszerzyć na naruszenia wolnych licencji na programy.
>
Ech, osiołki polskiego internetu mi się przypomniały... wrzucanie na
czarną listę stron które były pisane tylko pod Internet Explodera na
przykład albo w innym stopniu urągały bieżącej technologii kodowania
hateemela... taki offtop.

A poza marginesem, pomysł CC-watch, freelicense-watch, czy jakiego
innego zegarka naręcznego (watch) godny wprowadzenia w czyn.

Wojtek

_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l
Reply | Threaded
Open this post in threaded view
|

Re: Odp: Po co?

Przykuta
In reply to this post by Tomasz Ganicz
> > Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj:
> >
> > http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikiprojekt:Prawa_autorskie
> >
> > Skoro są osoby zainteresowane, to można kwestie przedyskutować na wiki i wypracować jakieś procedury/zadania/itd.
> >
>
> Ten wikiprojekt jest jakby w odwrotnym celu stworzony

Cele można edytować :)

- mnie się
> podoba ten pomysł, że zrobić coś w rodzaju "CC-watch"

już chyba jest, ale do treści. Znaczy nie dokładnie to - wyszukiwarka, która pozwala sprawdzać, co się dzieje z (chyba niemodyfikowanymi) treściami na cc. Widziałem na stronie Creative Commons Polska


 - czy też
> generalnie "Wolne licencje-watch" -  mogło by to być np. osobne wiki,
> czy jakiś inny otwarty CMS (np. coś w duchu bugzilli), w którym każdy
> mógłby zgłaszać naruszenia - a kilka osób by je weryfikowało i
> następnie - w stosunku do serwisów komercyjnych, które szczególnie
> często i rażąco naruszają - podejmowało kroki prawne. Już sama lista
> zweryfikowanych zgłoszeń byłaby ciekawym materiałem poglądowym.
> "Obserwatorium Wolnej Kultury" nawet ciekawie brzmi - chociaż można by
> to też rozszerzyć na naruszenia wolnych licencji na programy.
>

Można by podrzucić do ICMu

przykuta

_______________________________________________
Lista dyskusyjna WikiPL-l
[hidden email]
https://lists.wikimedia.org/mailman/listinfo/wikipl-l